Lektury dla graczy

Wakacje. Okres, kiedy choć na chwilę możemy zapomnieć o obowiązkach i powinnościach, znaleźć czas na słodkie lenistwo i kultywowanie swoich hobby. W przypadku wielu Graczy oznacza to jeszcze więcej godzin spędzonych przed monitorem.

I niby nic w tym złego – dobrze jest się zrelaksować po całorocznych trudach przy paru dobrych gierkach (ja na przykład dorwałem w końcu Sacred i jestem zachwycony). Wakacje są też jednak czasem na zmiany – miejsca pobytu, towarzystwa, rutyny. Może by więc dla odmiany porobić coś innego? Choćby – poczytać…

Stosunek Graczy do książek jest równie zróżnicowany, jak sami Gracze. Jedni z radością oddają się magii słowa pisanego, inni kojarzą je głównie z nudami, jakie wbijano im do głów w czasach szkolnych. Niektórzy przedkładają lekturę nad granie, innych żadną knigą od kompa nie odciągniesz. Wiadomo, że przekonanych przekonywać nie trzeba, a zatwardziałych przeciwników nie zjedna się łatwo. W związku z tym niniejszy felieton nie ma na celu nawracania Mas Grających na Czytelnictwo, a jedynie zaciekawienie tematem (i, przy okazji, uprawomocnienie słowa „kulturalnie” w nazwie cyklu).

Gdyby się zacząć zastanawiać, co ciekawego może przeciętny Gracz odnaleźć w książkach, można by dojść do wniosku, że nic. Fascynujące fabuły? Proszę bardzo – od Homeworlda po Final Fantasy. Ciekawych bohaterów, z którymi można się identyfikować? Duke Nukem to może dość niefortunny przykład… O, proszę, nasz komputerowy Wiedźmin. Albo postacie z ukochanego przez redakcję (niestety w tym wypadku muszę robić za całą redakcję – Kradziej) Chrono Triggera. Poruszające idee, ważkie pytania o ludzkość, treści dotykające duszy człowieka? A grał kto w Planescape: Torment albo Sanitarium? Pożywka dla wyobraźni? Polecam Silent Hilla, choć wiele starych, pozbawionych znakomitej grafiki gier też pozostawia Graczowi sporo miejsca do wypełnienia (choćby opisywany przeze mnie King of Dragon Pass albo seria erotycznych przygodówek Leisure Suit Larry). Zdobywanie wiedzy o świecie? A wiecie, ile się można dowiedzieć, pykając choćby w strategię z serii Europa Universalis?

Więc co, książki są Graczom niepotrzebne? Ależ nie! Choć zaspokajają z grubsze te same potrzeby, robią to w inny sposób. Fan sensacyjnych fabuł i teorii spiskowych może, jeśli ma ochotę na sprawdzenie refleksu i umiejętności kombinowania „na szybko”, odpalić sobie Splinter Cella albo Metal Gear Solid. Ma swój ulubiony typ opowieści plus absorbujący gameplay.